wtorek, 22 maja 2012
W związku z wielorakimi problemami dziś post nie będzie dotyczył mojej stylizacji, ale Karoliny, cudownej mej koleżanki.
Wybrałyśmy się w wielogodzinne polowanie w second-handach (nasza miłość do nich graniczy niestety z obsesją), czego efektem jest pasiasto - różana bluzka (TOPSHOP).
Łupów było oczywiście więcej (wizerunek lumpeksowej maniaczki mógłby ucierpieć po czterech godzinach spędzonych przy wieszakach i zakupieniu jednego ciucha).
Krótkie koszulki noszone do spodni z podwyższonym stanem to ABSOLUTNE must have tego sezonu, najlepsza opcja na potworne upały, pozwalająca JAKOŚ przeżyć 100 stopni w cieniu.
Okulary vintage (moje, MOJE) w owalnym obramowaniu dodają charakteru w każdej sytuacji i pozwalają w 3 sekundy przeistoczyć się w (prawie)gwiazdę filmową z lat 60-tych.
wtorek, 24 kwietnia 2012
Wieczorne inspiracje
Czy jest coś cudowniejszego niż wieczór spędzony przy dobrej muzyce i świetnych zdjęciach? Oczywiście z nieodłącznym kubkiem herbaty malinowej w ręce...
Is there anything more wonderful than an evening spent with great pictures and good music? Of course, with a cup of raspberry tea...
''Artysta''
poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Minimalistycznie-plecaczkowo
Od jakiegoś czasu prześladuje mnie blogowy duszek - upiorek, który z rozmysłem niszczy wszystkie moje przedsięwzięcia. A to brak czasu, a to zgubiony kabelek, zła pogoda, skasowane zdjęcia.
W końcu zawzięłam się i przed wyjściem do teatru powstało kilka minimalistycznych zdjęć.
W roli głównej wystąpił dziś skórzany plecaczek , który wzgardzony i odepchnięty przez swoją właścicielkę po wielu miesiącach został przywrócony do łask.
Całe szczęście, że właścicielka przejrzała na oczy!
For some time, an unpleasant ghost haunts me and destroys all my plans. Lack of time, bad weather or deleted photos. But I insisted and before going to the theater has produced several pictures. The main role - a leather backpack!
niedziela, 8 kwietnia 2012
Hot or not?
Zakupione w pobliskim lumpie buciczki budzą we mnie mieszane uczucia.
Niby wszystko jest ok, ale czy nie jest to już zbyt mocne balansowanie na granicy kiczu?
Co o tym myślicie?
Niby wszystko jest ok, ale czy nie jest to już zbyt mocne balansowanie na granicy kiczu?
Co o tym myślicie?
niedziela, 1 kwietnia 2012
Kolorowe włosy nęciły mnie od bardzo dawna. Ach, na całe nie miałam odwagi, ale może chociaż końcówki..? Kiedy więc usłyszałam o resztce zielonej farby 'do wzięcia' po eksperymentach koleżanki nie wahałam się ani chwili.
Niedługo ulice zapełnią się ludźmi z włosami w każdym kolorze tęczy, więc na bycie 'oryginalną' zostało mi niewiele czasu ;)
Efekt jest moim skromnym zdaniem niezły. No...może mogłoby być mniej zieleni, a więcej granatu, ale to... następnym razem!
No właśnie. Już teraz obawiam się, że na jednorazowym wybryku się nie skończy i nie zatrzyma mnie nawet już teraz obniżone sprawowanie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)











